do kasy suma: 0,00 zł
wyszukiwarka zaawansowana

Blog - stonesong

STONESONG Blog vol.3 Indica Music
STONESONG Blog vol.3 Indica Music

Witajcie Growerzy i Growerki w kolejnym odcinku Stonesong Bloga. Dzisiaj nie będziemy kombinować. Na dworze wciąż lepkie lato, gdy to piszę jest piątek, więc myśli wędrują w weekendową stronę. A, że dla wielu stonerów weekend to relaks nie melanż, to w tej odsłonie Stonesong Bloga zagramy dla Was chilloutowy soundtrack. It's indica time.

czytaj całość »
STONESONG BLOG - vol.2 Sunny Funk
STONESONG BLOG - vol.2 Sunny Funk

Dzisiaj czas na funk spod znaku dwóch liter. P-funk i G-funk. Dwie ogromnie istotne siły w muzyce, inspirujące kolejne pokolenia artystów. Dwie postacie odpowiedzialne za każdą z nich. Oba podgatunki były kontrą do tego co wówczas działo się, odpowiednio w funku i soulu oraz rapie i r'n'b. P-funk był zachodnią, wykręconą, wyluzowaną odpowiedzią na dużo bardziej wymuskany, wypracowany i równy styl Jamesa Browna. Analogicznie g-funk wyróżniał się na tle nowojorskiego boom-bapu, dominując scenę na ładnych parę lat. Jak widać podobieństw jest wiele, połączenie z paleniem również spore. Oba funki to doskonały soundtrack do sesji, a sesje nagraniowe większości albumów działy się w głębokich oparach zielonego dymu. Funk czyli mocny zapach, również ten konopny. Ten zestaw to wakacyjne kombo, które zmieni Wasze głośniki w maszynkę do robienia chillu i letniego klimatu. BTW – zapiszcie sobie te numery na zimę, odpowiednio wzmocnione tematem potrafią wywołać pacyficzny mikroklimat nawet w lutym ;). Zapraszam na podróż do słonecznej Kalifornii i okolic, i na małą historię tych przepięknych, i jakże pasujących do tego co za oknem, brzmień...

czytaj całość »
STONESONG BLOG - VOL.1 The Jazz Thing...
STONESONG BLOG - VOL.1 The Jazz Thing...

Zaczniemy od gatunku, który historycznie był pierwszym, któremu na tak dużą skalę przypisano łatkę marijuana-friendly. Chodzi oczywiście o jazz. Tak tak, nie hip-hop czy reggae, a jazz od lat 20-tych aż do pewnie 70-tych był bardzo mocno kojarzony z ziołem. W okresie międzywojennym, w szczycie tak zwanego reefer madness (przyp. red.- film o tym samym tytule, to propagandówka anty-konopna z 1936r. finansowana przez południowych konserwatystów z USA, dość istotny powód ostrej kryminalizacji konopi, teraz będąca symbolem kłamliwej propagandy tamtych lat.) straszono białe społeczeństwo, zjaranymi i agresywnymi (xd) Meksykanami i ludnością afro-amerykańską, bawiącą się i występującą w podziemnych jazzowych klubach. Faktycznie zjarany Pepe i trębacz z St. Louis to najstraszniejsze co można sobie wyobrazić.

czytaj całość »
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl