Elo420, witajcie Drodzy Growerzy i Growerki w kolejnym odcinku Stonesong Bloga. Wakacje za nami, lato za nami, sezon festiwalowy również. Rozpoczął się za to rok akademicki, a razem z nim sezon klubowy. To wszystko jest dobry powodem, żeby w tym odcinku zamiast szukać muzyki do relaksu, sprawdzimy coś do potupania. A cóż lepiej pasuje niż szeroko pojęta muzyka klubowa, elektroniczna, w Stanach często (trochę niepoprawnie) określana jako EDM – European Dance Music. Oczywiście, mówimy tu o takim naprawdę mainstreamowym, amerykańskim rozumieniu tego terminu, przez odbiorcę, który wrzuci tam berlińskie techno, deep house, popowe rzeczy typu Avicii czy David Guettta, i dajmy na to uk garage. (Ja jako muzyczny nerd lubię bawić się tymi szufladkami, w muzyce elektronicznej jest ich jednak tyle, że coś mogę czasem pomieszać. Za co z góry przepraszam, ale serio – często chyba nawet sami dj'e i producenci nie wiedzą, który podgatunek aktualnie produkują/grają ;)

